23 września w dzielnicy Orunia 71‑letnia mieszkanka zgłosiła policji, że straciła część oszczędności, a po konfrontacji z sąsiadem została napadnięta. Zgłoszenie dotyczyło kradzieży ponad 3 tysiące złotych oraz późniejszego użycia przemocy w chwili, gdy pieniądze miały zostać zwrócone.
Jak doszło do ataku?
Kobieta poprosiła sąsiada, by zrobił zakupy; po jego powrocie oboje pili alkohol w mieszkaniu. Po rozstaniu gospodarzy właścicielka zauważyła brak gotówki na stole i skontaktowała się z konkubiną mężczyzny. Ta odnalazła pieniądze w jego bluzie i poszła do pokrzywdzonej, żeby je oddać. W czasie spotkania podejrzany obserwował przekazanie gotówki, po czym nagle rzucił się na sąsiadkę, przewrócił ją na ziemię, kopał oraz ugryzł w palec, a następnie zabrał pieniądze i oddalił się z miejsca zdarzenia.
Jak zareagowały służby?
Policjanci przyjęli zawiadomienie i prowadzili czynności wyjaśniające na miejscu. Funkcjonariusze ustalili miejsce pobytu podejrzanego i zatrzymali go w rejonie Wrzeszcza. Mężczyzna został przewieziony do jednostki policji, gdzie wykonano z nim czynności procesowe, a następnie doprowadzono go do prokuratury. Prokurator przedstawił mu zarzut rozboju, a sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.
Jak postępować w podobnej sytuacji?
W przypadku kradzieży lub użycia przemocy należy powiadomić policję i zgłosić zdarzenie na najbliższej jednostce lub telefonicznie. Warto zachować dowody zdarzenia — na przykład zapisać przebieg sytuacji oraz nazwiska świadków. Osoba poszkodowana może także zgłosić się po pomoc medyczną, gdy doszło do obrażeń.
Sąd może wymierzyć za rozbój karę do 15 lat pozbawienia wolności, a wobec osoby z przesłankami recydywy maksymalna kara może zostać zwiększona o połowę.